O czym rozmawiać podczas pocałunków kontynentalnych?

Całując się w stylu kontynentalnym inkrustujcie rozmowę zwrotami z obcych języków — a nawet slangiem — dzięki temu wasza pogawędka nabierze światowego i kosmopolitycznego charakteru. W języku angielskim istnieje dużo terminów oznaczających całowanie — oprócz standardowego kissing są to między innymi necking (oznaczające także inne pieszczoty), smooching, spooning (kolokwialne określenie używane w Stanach Zjednoczonych i w brytyjskim slangu, powstałe prawdopodobnie dlatego, że dwie całujące się osoby przypominają stykające się ze sobą dwie łyżki — po ang. spooń), bussing (powstałe ze starofrancuskiego baisier, całować się), smacking (cmokanie), osculating (technicznie brzmiący termin łaciński) i sparking (kolokwializm). Zamieszczona poniżej lista obcojęzycznych słów i zwrotów pomoże odegrać wam przed waszym partnerem (par- tneTką) rolę światowca, zwłaszcza jeśli będziecie je wymawiać ze zmysłowym akcentem. JĘZYK FRANCUSKI embrasse-moi — grzeczne „pocałuj mnie!” le baiser — wulgarne określenie pocałunku baise-moi — wulgarne „pocałuj mnie!”. Jest to również wulgarne zaproszenie do odbycia stosunku.

Kontynentalny pocałunek w rękę

Zacznijcie od niechcenia, tak aby się wydawało, że do pierwszych pocałunków doszło całkiem przypadkowo. Nie zwracajcie uwagi na wskazówki zegara; powiedzcie sobie, że zamierzacie pocałować partnera tylko raz albo dwa. Po kilku pierwszych pocałunkach porozmawiajcie chwilę albo po prostu posiedźcie obok siebie, nie całując się. A potem podejmijcie przerwaną czynność, składając kilka następnych przypadkowych pocałunków. Pieszczoty mogą trwać dwa albo trzy razy dłużej niż normalnie. Całujcie partnera po całym ciele, zatrzymując się dłużej w każdym miejscu. Wyobraźcie sobie, że wargi waszego partnera są cukierkami i ssijcie je, aż poczujecie ich słodycz. Jeśli stoicie naprzeciwko siebie, zbliżcie się, ale nie stawajcie na palcach; zamiast tego wsuńcie nogę między nogi partnera (partnerki). Jeśli siedzicie, kobieta może założyć nogę na nogi partnera. Im bardziej jesteście powykrzywiani, tym bardziej erotyczne i kontynentalne w stylu staną się wasze pocałunki. Zmieniajcie nieoczekiwanie styl waszych pocałunków. Przez chwilę ssijcie na przykład mocno wargę partnera, następnie ugryźcie go, pocałujcie w nos, oko, ucho i w usta, po czym prześlizgnijcie się wargami po jego szyi — wszystko w krótkich odstępach czasu. Najważniejszym elementem pocałunku kontynentalnego jest odpowiednia motywacja. Zapomnijcie o wszystkim innym poza samymi pocałunkami, zapomnijcie zwłaszcza o ******. Spróbujcie zawrzeć całą swoją miłość w pocałunkach. Z takim nastawieniem bez trudu uda wam się nasycić je pasją i pożądaniem, emocjami tak charakterystycznymi dla tego stylu.

Kontynentalny pocałunek powitalny

Jeśli chcecie nadać temu pocałunkowi bardziej romantyczny charakter, musicie go lekko zmodyfikować — pierwotną jego intencją było przecież powitanie kogoś, a nie okazanie mu swojej miłości. Modyfikacje te jednak są bardzo łatwe: następnym razem, kiedy podczas pocałunku z partnerem (partnerką) zorientujecie się, iż stoicie stale z jego (jej) jednej strony, przerwijcie pocałunek i zmieńcie pozycję, całując go (ją) w drugi policzek i obejmując pod innym kątem. Zastosowanie tej fundamentalnej zasady pocałunku kontynentalnego (całowanie najpierw w jeden, potem w drugi policzek) sprawi, że wasze pieszczoty staną się bardziej podniecające. Możecie oczywiście używać tej techniki także przy powitaniu, zwłaszcza jeśli dotąd mieliście zwyczaj całować się na dzień dobry. Włączając do waszych powitalnych pocałunków niektóre elementy stylu kontynentalnego, nadacie im więcej zmysłowości i ekspresji.
Innym popularnym w Europie — zwłaszcza w Polsce — pocałunkiem powitalnym jest pocałunek w rękę. W Warszawie mężczyźni całują kobiety w rękę, żeby okazać im to, co w innych krajach wyraża się poprzez uścisk dłoni. Tam, gdzie pocałunek w rękę stanowi normalne, oczekiwane powitanie, nikt nie kojarzy go z zachowaniem seksualnym; taki pocałunek jest wyrazem szacunku, nie miłości. Ale w krajach, w których nie praktykuje się go na co dzień, będzie traktowany jako pocałunek skrajnie zmysłowy. Odbywa się on następująco.

Po kilkuletniej praktyce w całowaniu możecie odczuwać lekki przesyt

Nic nie ma dla was posmaku nowości. Pocałunki straciły swój powab, nie są już tak podniecające i pobudzające. W dużej mierze wynika to z faktu, że staraliście się zawsze iść do przodu, podczas gdy być może nadeszła pora, by dać krok do tyłu, by o czymś zapomnieć, by stać się na chwilę neofitą… i pocałować się tak, jak to robią Japończycy. Europejczycy całują się z wigorem i pasją, które przyprawiłyby o rumieniec najśmielszą hollywoodzką gwiazdę. W ich pocałunkach nie ma jednak żadnej magii i możecie się ich z łatwością nauczyć. Jeśli tylko weźmiecie sobie do serca zawarte w tym rozdziale wskazówki, już wkrótce wasze pocałunki będą się odznaczać tym samym zmysłowym ogniem, jakim zadziwiają świat kochankowie z Francji, Portugalii, Hiszpanii, Niemiec, Włoch, Grecji i Skandynawii. Któregoś popołudnia zapytałem siedzących w restauracji dwóch Włochów, na czym polega wyjątkowość europejskiego pocałunku. Po długiej dyskusji pokazali mi pocałunek powitalny, który praktykuje się w całej Europie, wpierw demonstrując go między sobą, a potem zapraszając do zabawy młodą kobietę, która wychodziła akurat z restauracji. (Próbowali nawet zademonstrować go ze mną na ulicy). Ten rodzaj powitania jest bardzo popularny w większej części Europy i wygląda w sposób następujący.

Jak się całować po japońsku?

Bądźcie zawstydzeni. Zapomnijcie o tym, co wiecie na temat pocałunku. Zapomnijcie o wszystkim, czego dowiedzieliście się dotąd z tej książki. Stańcie w odległości co najmniej trzydziestu centymetrów od siebie. Pochylcie się ku sobie. Nie ściskajcie się ani nie obejmujcie. W ogóle nie używajcie rąk. Dotknijcie delikatnie zamkniętymi ustami dolnej wargi waszego partnera (partnerki).
Nic nie mówcie. Nie śmiejcie się. Bądźcie bardzo poważni. Traktujcie całą sprawę z lekkim zakłopotaniem. Trzymajcie przez chwilę wasze wargi przyciśnięte do ust partnera (partnerki), ale nie oczekujcie z jego (jej) strony żadnej reakcji, a tym bardziej odwzajemnienia pocałunku. Odsuńcie się od siebie i dajcie krok do tyłu. Bądźcie dyskretni i nie mówcie nic na temat pocałunku.
I cóż jest takiego ciekawego w japońskim pocałunku? — słyszę już rozbrzmiewające głośno pytania czytelników. — Jest taki… bezpłciowy. Trudno o bardziej błędne mniemanie! Chociaż może się to wydawać dziwne, pocałunek japoński jest jednym z najbardziej erotycznych pocałunków opisanych w tej książce. Wahanie, wstrzymywanie się, taoistowska prostota — wszystko to ma bardzo podniecający efekt.

Noski noski

Mniej więcej trzech na czterech respondentów twierdzi, że pocierali się kiedyś nosami, niewielu jednak udziela na ten temat dłuższych komentarzy. Jak powie wam każdy antropolog, ludzie nie są zbyt otwarci na obyczaje praktykowane w innych społeczeństwach. Niestety, nie całując się częściej po eskimosku pozbawiamy się najprawdopodobniej znakomitego pocałunku. Pocieranie się nosami może stać się egzotycznym sposobem na wzajemne zbliżenie. Z wielu komentarzy wynika jednak, że aby tak się stało, musicie albo przestać uważać tę formę pieszczot za coś dziecinnego, albo nauczyć się czerpać prawdziwą przyjemność właśnie z dziecinnej zabawy.
Japończycy, którzy wykazują na ogół wielką dyskrecję w odniesieniu do osobistych zwyczajów, traktują pocałunki jako coś bardzo wstydliwego. Właściwie to wcale nie lubią się całować. Nie lubią nawet rozmawiać na ten temat. Japońscy rodzice nigdy nie całują swoich dzieci, które również nie całują rodziców. Kochankowie obdarzają się nieraz pocałunkami, ale prawie zawsze stanowi to preludium do stosunku. „Od przyjazdu do Ameryki — oświadczyła pewna młoda Japonka — próbowałam nauczyć się amerykańskich zwyczajów, w tym całowania. Dlaczego nie mielibyśmy upodobnić się trochę do Amerykanów i więcej się całować? — zapytałam męża. — Odmówił z oburzeniem. Jestem Japończykiem — powiedział — nie Amerykaninem. I w dalszym ciągu całujemy się bardzo rzadko. Moja matka w Japonii padłaby trupem, gdyby zobaczyła całującą się publicznie parę; tam naprawdę nikt się nie całuje w miejscu publicznym. Kiedy na ekranie widać całujących się aktorów, moja matka natychmiast wyłącza telewizor”.

Odmiany pocałunku eskimoskiego

Antropolodzy odnotowali wiele odmian podstawowej formy pocałunku eskimoskiego. Darwin opisuje pocałunek malajski, w którym osoba inicjująca pocałunek wysuwa do przodu nos i dotyka nim pod kątem prostym nosa partnera (partnerki), pocierając go; cały pocałunek trwa nie dłużej niż uścisk dłoni. Cook opisuje odmianę z wysp południowych, polegającą na energicznym wzajemnym pocieraniu się czubkami nosów. Inni badacze odnotowują odmianę australijską, w której kochankowie pocierają się jedynie twarzami. W wielu plemionach partnerzy przyciskają po prostu usta i nos do policzków i wdychają powietrze. Pocałunek eskimoski a pocałunek w nos Nie zapominajcie, że pocałunek eskimoski różni się Sposobem wykonania od pocałunku w nos (patrz strona 45). Podczas tego pierwszego pocieracie się po prostu nosami, nie całując nosa kochanka wargami, co występuje podczas pocałunku w nos. W pocałunku eskimoskim używa się ust tylko do całowania powietrza obok policzka partnera. Natomiast podczas pocałunku w nos wargi są w bezustannym ruchu, całując całą długość nosa partnera. Widać z tego jasno, że pocałunek eskimoski i pocałunek w nos mogą następować bezpośrednio po sobie. Po pocałowaniu partnera (partnerki) w nos wargami, potrzyjcie jego (jej) nos swoim. Poświęcając całą swoją uwagę nosowi drugiej osoby, doczekacie się z pewnością jakiejś reakcji, choćby miało nią być wyłącznie kichnięcie albo wybuch śmiechu.

Rozmowa nastolatek

Jest mroźny wieczór w Barrow, na Alasce. Trzy nastolatki rozmawiają ze sobą, stojąc przed małą drewnianą cukiernią. Napis nad drzwiami głosi: CIASTKA I KAWA. Do cukierni podjeżdża na rowerze chłopak. Rzuca swój pojazd w śnieg i zaprasza jedną z dziewczyn do środka. Znalazłszy się we wnętrzu cukierni, stają oboje na palcach i pocierają się nosami. Przystojna młoda kobieta z wioski Igloolik wyrusza na całodzienne polowanie na foki za kanadyjskim kręgiem polarnym. Wdrapuje się do małej motorówki z dzieckiem przytwierdzonym do pleców. Obraca się do męża, który przebrnął przez kopny śnieg, żeby ją odprowadzić. Kiedy kobieta uruchamia silnik, jej mąż pochyla się i dotykają się oboje nosami. Wesele kończy się i świeżo poślubieni małżonkowie obracają się ku sobie. Dotykają się nosami i długo pocierają je o siebie. Nad Wielkim Jeziorem Niewolniczym unosi się w wieczornej mgle warkot rytualnych bębnów. Te obrazki ilustrują ważny choć mało zrozumiały zwyczaj znany pod nazwą pocałunku eskimoskiego albo pocierania się nosami. Jest popularny nie tylko w rejonach arktycz- nych, ale również wśród Maorysów na Nowej Zelandii, na Wyspach Towarzystwa i na Sandwich, wśród mieszkańców Tonga i większości ras malajskich (dlatego znany jest także ro — Sztuka pocałunku pod nazwą pocałunku malajskiego). Praktykuje się go w Afryce, jest również dominującą formą pocałunku w Azji. Polega nie tylko na pocieraniu nosa, co demonstrują poniższe instrukcje.

Czego nie należy robić

Nie bójcie się kontaktu z cudzym językiem. Niektórych kochanków bardzo to krępuje. Musicie przezwyciężyć wstyd. Nie przywierajcie do siebie zbyt ściśle wargami, ponieważ uniemożliwia to pocałunek francuski. Nie krztuście się. Nie denerwujcie się, jeśli poczujecie zawrót głowy, a w koniuszkach nerwów mrowienie. Poczas pocałunku francuskiego przytrafia się to najbardziej doświadczonym kochankom. Nie żujcie gumy. Guma będzie wam tylko przeszkadzać i zakłóci doznawane wrażenia. Poza tym guma nie smakuje chyba tak przyjemnie jak wnętrze ust waszego partnera, nieprawdaż? Jeśli pocałujecie go we właściwy sposób, z pustymi ustami, poczujecie, że wasze dusze zlewają się w jedno. Czy chcecie, żeby to uczucie zepsuł wam kawałek gumy? Nigdy w życiu! Nie przesadzajcie. Wiele osób przyznaje, że lubi pocałunki francuskie do tego stopnia, że potrafi całować się w ten sposób przez godzinę albo dłużej. Ale, podobnie jak w wielu innych życiowych sytuacjach, może się okazać, że co za dużo, to niezdrowo. Jeśli przez godzinę całujecie się, wsuwając bez przerwy język w usta partnera (partnerki), przyjemność musi się stopniowo zmniejszać — nie ma na to rady. Najlepszym rozwiązaniem jest zrobienie sobie krótkiej przerwy co pięć, dziesięć minut. Porozmawiajcie ze swoim partnerem (partnerką). Również na temat samego pocałunku. Napijcie się trochę wody albo zjedzcie cukierka. Nic nie może się równać z pocałunkiem francuskim, kiedy język jednego z kochanków pachnie miętą, a usta drugiego wiśniowym cukierkiem! Jak widzicie, możliwości są nieograniczone.

Co należy, a czego nie należy robić podczas pocałunku francuskiego?

Chociaż pocałunek ten znany jest od wielu stuleci (sam termin wprowadzony został do języka angielskiego w roku 1923), istnieje kilkadziesiąt jego odmian i mnóstwo pretekstów, żeby go spróbować. Oto wskazówki, które pomogą wam udoskonalić pocałunek francuski: Co należy robić: Używajcie języka. Obejmijcie na wstępie inicjatywę i wsuńcie partnerowi (partnerce) język między wargi. Z początku może się to wydać śmieszne, ale powinniście szybko przezwyciężyć skrępowanie. Po pewnym czasie pozwólcie przejąć inicjatywę partnerowi (partnerce). Kiedy wsunie wam język do ust,  odprężcie się i delektujcie wrażeniami. Pozwólcie spotykać się waszym językom. Oddychajcie przez nos, żeby pocałunek mógł trwać dłużej. Co jakiś czas zamykajcie oczy, aby móc się lepiej skoncentrować na doznawanych wrażeniach. Wydawajcie krótkie nieartykułowane okrzyki i jęki, żeby dać odczuć partnerowi (partnerce), do jakiego stopnia jesteście podnieceni. Penetrujcie podniebienie, wnętrze policzków, zęby, region pod językiem i łuk podniebienno-gardłowy. Głównym ośrodkiem waszego zainteresowania powinien oczywiście pozostać język waszego partnera (partnerki) — rozkosznie miękki w dotyku i delikatnie reagujący na wszystkie wasze ruchy.

error: Content is protected !!